produktów: 0

    0,00

    Przejdź do koszyka »
    Szanowny kliencie używamy cookies w celu świadczenia usług. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie. Możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki.

    Pomoc

    pn.-pt.

    9:00-17:00

    tel. 22 836 54 45

    Opinie o Księgarni:

    DariuszA.
    zakupów dokonuje się szybko i sprawnie, strona jest czytelna, łatwo można znaleźć to, czego się szuka.
    Irmina G.
    Dobry zakup w dobrej cenie, a możliwość osobistego odbioru nie podwyższa kosztów. Uprzejma obsługa. Polecam!
    Teresa K.
    Pomimo pomyłek z mojej strony - zamówienie zostało zrealizowane ekspresowo!!! Za co oczywiście byłam ogromnie wdzięczna :)
    test

    Andrzej Marceli Cisek

    Kłamstwo Bastylii

    Oprawa: miękka ze skrzydełkami | Wysyłamy w: 24h
    Wydawnictwo: Fronda

    Dostępność: 11 egz.

    Informacje o dostępności są aktualizowane raz na godzinę.

    Pełna weryfikacja następuje podczas realizacji zamówienia.

    Skontaktujemy się z Tobą, jeśli czas realizacji może ulec zmianie.

    cena:47,00
    Dostępne również w formie:
    Cena:
    55,48zł
    17,94zł

    "Kłamstwo Bastylii" ujawnia prawdę o Wielkiej Rewolucji Francuskiej, przez którą próbowano wcielić w życie utopijną wizję republiki. Najbardziej radykalni ideolodzy i przywódcy buntu, jakobini, mieli poczucie, że realizują projekt społeczny,który nigdy nie istniał w epoce nowożytnej. Miał on stanowić ostatni krok społeczeństwa ku wyzwoleniu i początku nowej ery. Jaki był naprawdę?

    Terror Rewolucji to nie tylko gilotyna. W zbuntowanych przeciw przewrotowi prowincjach mordowano wszystkich mieszkańców - także kobiety i dzieci. TWITTNIJ

    W czasie Rewolucji zamordowano ok. 100 tys. ludzi, niechętnym przemianom. Niektórzy historycy interpretują to wydarzenie jako pierwsze ludobójstwo w historii Europy. Po obaleniu monarchii funkcjonował kłamliwy system propagandy: próbowano za wszelką cenę zmienić obyczaje i język. Poprzez zmiany językowe chciano usprawiedliwić gwałt i wykuć nową świadomość. Równość wszystkich ludzi miała zostać zamanifestowana przez wprowadzony 10 czerwca 1792 roku nakaz tytułowania wszystkich: „obywatelu” (powtórzony w Rosji porewolucyjnej, ale i w Polsce za rządów „jedynej” partii). Inne próby wprowadzania nowomowy historia oceniła bardziej surowo...

    Wyobraźmy sobie ten paradoks: to tak jakby w obrazie rewolucji bolszewickiej dopiero po dwustu latach glorii - pokazywać także jej zbrodniczy wymiar.
    prof. Jacek Trznadel TWITTNIJ

    Dzieło Andrzeja Ciska łączy realistyczny opis fakty z wymiarem albumu, którego ryciny są otoczone grozą przedstawianych wydarzeń. Autor stawia mocną i jednoznaczną tezę: gloryfikacja Wielkiej Rewolucji nie znajduje potwierdzenia w faktach historycznych, a z tymi nie można dyskutować.

    Sumliński
    Książki pokrewne

    Recenzje

    Napisz własną recenzję napisz recenzję

    Dodaj recenzję

    Ocena:
    Twoje imię i nazwisko:
    Twoja recenzja:
    gwiazdkagwiazdkagwiazdkagwiazdkagwiazdka

    Książka wciąga od pierwszej strony. Autor obala mity o "liberté, égalité, fraternité", przedstawiając rewolucję francuską jako wynik dorwania się motłochu do władzy. Znakomita analiza tematu ukazuje nam (z dygresjami do rewolucji bolszewickiej), jak do najwyższych zaszczytów dochodzą miernoty, rzezimieszki i pustosłowi krzykacze. Szukanie coraz nowych wrogów ludu nieodmiennie kojarzy się czytelnikowi z czasami "genialnego Wissarionowicza". Czyta się szybko, sporo przypisów, kalendarium - książka warta polecenia.

    gwiazdkagwiazdkagwiazdkagwiazdkagwiazdka

    Są rzeczy na świecie, mówił Hamlet, o których filozofom nawet się nie śniło. Autor tej książki unaocznia, że historia prawdziwa bywa horrorem, o którym nawet się nie śniło scenarzystom najkrwawszych thrillerów. Bardzo dobrze się stało, że ta książka ukazuje się ponownie, jeszcze lepsza i na domiar bogato ilustrowana. Dokumentuje ona tysiącznymi przykładami to, na co słusznie zwrócił uwagę prof. Trznadel: że przez odniesienie upiększającego nazbyt często efektu malarskiego do faktów „tragizm i zbrodniczość rewolucji odzyskują pierwotne, namacalne, okrutne znaczenie”.

    gwiazdkagwiazdkagwiazdkagwiazdkagwiazdka

    Kłamstwo Bastylii Andrzeja Ciska to książka historyczna, którą czyta się jak powieść. Prosty, barwny język i wiele ciekawostek odnośnie postaci i wydarzeń historycznych zainteresuje wielu amatorów dobrej książki. Oryginalne spojrzenie na czasy Wielkiej Rewolucji Francuskiej i sposób opowiadania może być wzorem dla niejednego nauczyciela historii. Autor nie sili się na obiektywność i często nawiązuje do niezbyt odległych czasowo zdarzeń, bo przecież historia stale powraca. Ktoś kiedyś powiedział, że: „Historia to dziś, tylko cokolwiek dalej.” Andrzej Cisek podejmuje się udanej próby demitologizacji Wielkiej Rewolucji Francuskiej. Opisuje tyranię i barbarzyństwo nowych władz. Krytykuje nieudolność w rządzeniu ostatniego króla Francji - Ludwika XVII. Z prawdziwą pasją kreśli charakterystyki nie tylko demonów XVIII wieku, ale też między innymi: Marii Antoniny, Jeana-Jacquesa Rousseau (w nader niekorzystnym świetle ukazując filozofa), Jeana Le Ronda d'Alemberta i innych twórców Wielkiej Encyklopedii Francuskiej. Na uwagę zasługuje oprawa graficzna i staranność wydania. Publikacja zawiera liczne zdjęcia omawianych bohaterów historycznych, rysunki i obrazy ilustrujące omawiane czasy, mapę osiemnastowiecznej Francji, aneks ze szczegółową chronologią wydarzeń od Wielkiej Rewolucji do powstania w Wandei, długą listę straconych generałów rewolucji i Cesarstwa oraz z procesów żyrondystów, zamordowanych w procesie Dantona, Heberta i po upadku Robespierre’a, tekst Deklaracji Praw Człowieka i Obywatela po polsku i w oryginalnej francuskiej wersji oraz tłumaczenia pieśni rewolucyjnych. Każdy rozdział opatrzony jest trafnym cytatem odnoszącym się do opisywanej treści. Podsumowując jest to doskonała pozycja dla pasjonatów historii, ale także osoby, interesujące się biografiami sławnych ludzi znajdą tu wiele ciekawych informacji.

    gwiazdka

    …Teza Ciska jest właściwie żałośnie prosta. Oto rewolucja francuska jest przyczyną całe¬go zła, jakie zwaliło się na Europę w następ¬nych dwóch wiekach, wynalazczynią ludobójstwa etc., etc. Można i tak. Corocznie ukazuje się na świecie parę milionów książek i można w nich znaleźć cytat na każdą okazję. Cisek (a lenistwo jest sprawą naganną) nie poszukał jednak starannie. Pisze: „Rewolucja francuska położyła kres nie tylko wielkości Francji...". Cóż, spadkobiercą rewolucji francuskiej (co sam Cisek przyznaje) był niejaki Napoleon Bo¬naparte, który przez następne piętnaście lat trząsł Europą i przynosił krajom niemieckim, włoskim czy Księstwu Warszawskiemu zalążki demokracji i praw człowieka…

    gwiazdkagwiazdkagwiazdkagwiazdkagwiazdka

    Mimo że na temat Rewolucji Francuskiej istnieje w literaturze polskojęzycznej pokaźna liczba pozycji, to w wielu kwestiach panuje nadal niedosyt. Dotyczy to może nie tyle faktografii – dosyć starannie odtworzonej przez licznych polskich historyków i tłumaczenia niektórych prac światowych – co interpretacji zjawisk rewolucyjnych, samych celów, powodów i przebiegu zjawiska jakim była Rewolucja Francuska. Jeśli interpretacje takie istnieją, to są one obciążone poważnymi wadami. Do wad tych należy tu zaliczyć: A. Nadmierną hermetyczność badań i języka narracji, które to cechy czynią wiele prac nie nadającymi się dla przeciętnego czytelnika, który nie dysponuje głębszą wiedzą na omawiany temat. B. Większość tych – skądinąd cennych – książek, które są dostępne, powstała w okresie PRL, gdzie istniał silny nacisk na pozytywne przedstawianie zjawisk rewolucyjnych jako „postępowych” i prekursorskich wobec rewolucji radzieckiej. Po dzień dzisiejszy istnieje tedy zapotrzebowanie na opracowania dotyczące tego tematu, w których język dyskursu nie będzie na tyle naukowy, aby były one nieczytelne dla przeciętnego czytelnika zainteresowanego tematyką historyczną. Po drugie, istnieje pilna potrzeba zrównoważenia wielości interpretacji zjawisk rewolucyjnych za pomocą książek przedstawiających Rewolucję nie hagiograficznie, lecz krytycznie, także pisanych krytycznie z pozycji negatywnych. Celem nauki nie jest bowiem deifikacja i powtarzanie ustalonych schematów, lecz bezustanne poszukiwanie nowych prawd i nowych interpretacji. Jest pewnym paradoksem, że tenże paradygmat naukowy jest częścią spuścizny Rewolucji Francuskiej, a nie jest stosowany – a przynajmniej bywa nazbyt rzadko – do niej samej. W naszym przekonaniu, recenzowana książka Andrzeja Ciska spełnia właśnie te dwa kryteria. Napisana jest prostym językiem, zrozumiałym nie tylko dla osoby o wykształceniu humanistycznym; nadaje się również dla młodzieży i to także szkolnej, którą przyciągnie również mnogość obrazków i map. Układ rozdziałów przypomina nieco opracowanie o charakterze encyklopedycznym, co pozwala osobom zainteresowanym nie czytać całego dzieła, lecz poszczególne, interesujące ich tematy. Równocześnie ów „encyklopedyczny” charakter nie przeszkadza w czytaniu tejże pracy jako książki. Każdy rozdział jest wprawdzie zamkniętą całością, ale tworzy także harmonijną całość z rozdziałami go poprzedzającymi i po nim następującymi. Niezwykle interesująca jest także wartość krytyczna pracy. Autor Rewolucji Francuskiej nie lubi, z czym się nie kryje. Nie spełnia może więc kryterium „pozytywistycznego” warsztatu jaki teoretycznie obowiązuje nadal w naukach humanistycznych, powoduje to jednak zajęcie się wieloma tematami mającymi status „białych plam” w polskiej, a często także światowej, historiografii. Andrzej Cisek jest tedy pogromcą mitów krążących po świecie nauki, a także w świadomości społecznej, które nijak nie mając się do rzeczywistości nie tylko nauki nie wzbogacają, ale ją zaciemniają.

    gwiazdkagwiazdkagwiazdkagwiazdka

    Autor podjął się działa trudnego, pisania o rewolucji, o której można by rzec, że wszystko już zostało napisane. Od samego już zarania rewolucja miała swoich zwolenników, jak i przeciwników, także w Polsce, choćby wspomnieć ówczesną prasę, jak wychodząca od 1774 r. „Gazeta Warszawska", która prowadziła zdecydowana kampanię przeciwko zasadom rewolucji oraz „ Pamiętnik Historyczno-Polityczny", redagowany przez Piotra Świtkowskiego, oceniającego rewolucję jako doniosłe wydarzenie w dziejach ludzkości. Od tego czasu, jak sam autor przyznaje, napisano na temat rewolucji tysiące książek: jedne były apoteozą rewolucji jako wielkiego przewrotu dziejowego, inne z kolei dostrzegały w niej samo zło, które z rewolucyjnej Francji, jak z „puszki Pandory" rozlało się po Europie. W czasach nam współczesnych problematyką mitologizacji wiedzy o rewolucji zajmował się m. in. J. Topolski, który wskazał na źródła mitu rewolucji, jak np. założenie o nieuchronności rewolucji i jej ważnej roli dziejowej, unikanie analizowania kosztów rewolucji, posługiwanie się językiem nie spełniającym wymogów neutralności. Z kolei z mitem rewolucji rozprawiał się ks. Michał Poradowski (1913-2003), który dziedzictwo rewolucji z jej pojmowaniem wolności zaliczył do największych nieszczęść naszych czasów: „Rewolucja w imię tak pojętej „Wolności" zabijała, mordowała, masakrowała, rozstrzeliwała, gilotynowała a nawet truła gazami". Tak pojmowanemu dziedzictwo rewolucji, w roku ukazania się szkiców Autora, wtórowali niektórzy z naszych parlamentarzystów. Wszedł więc Autor na niwę w dużej części już uprawioną poglądami, ale miał tę odwagę, by bezkompromisowo burzyć mit rewolucji z jej pięknymi hasłami „Liberte, Egalite, Fraternite". Przyszło Mu to tym łatwiej, że nie jest z wykształcenia historykiem, bo ci z ław uniwersyteckich wynieśli schematy i prawidła myślenia historycznego, za które rzadko chcą lub mogą się wychylić. Z mitem rewolucji wiąże się tendencja, jak to zauważył J. Topolski, do pokazywania sytuacji przedrewolucyjnej w barwach możliwie negatywnych, a sytuacji po rewolucji odwrotnie. Tę predylekcję Autor odwrócił. Sytuację w przedrewolucyjnej Francji Autor nie kreśli w barwach negatywnych, a wprost przeciwnie: Ludwik XVI nie uzurpował sobie prawa do władzy absolutnej, gospodarka Francji pracowała na pełnych obrotach, francuscy rolnicy byli w lepszej sytuacji, aniżeli gdzie indziej, nie było zagrożenie zewnętrznego, Francja miała status mocarstwa (s. 14-15). Ten stan trwał do czasu, kiedy pod koniec XVIII w. „największe umysły, którymi szczyci się Francja do dzisiaj ogarnęło szaleństwo uszczęśliwienia świata" (s.12). W zasadniczej części szkicu, na tle wydarzeń Autor ukazuje te „umysły"/ jak Denis Diderot, Jan Jakub Rousseau, Maria Wolter, Antoni Lavoisier oraz inne postacie pierwszoplanowe, jak Jan Paul Marat, Antoni Saint-Just, Maksymilian Robespierre, Kamil Desmoulins. Zdziera z nich maskę, zamieszcza zabarwione emocją charakterystyki: Rousseau-zawistny intrygant, od którego zaczęło się „nieszczęście Francji"; Wolter-„szczwany lis"; Marat-„psychopata"; Robespierre, który wzruszał się na widok martwego gołębia, a nie miał litości dla ludzi; Danton-,,krętacz i skorumpowany dwulicowiec"; Desmoulins-„jedyny przyzwoity człowiek w tym towarzystwie". Autor posiadł zdolność do interesującej narracji, stwarza i potęguje emocjonalne napięcie, skupia uwagę czytelnika na faktach terroru, który znajduje swój finał pod gilotyną, ale nie ma zamiaru śledzić jak wśród chaosu i w cieniu gilotyny rodziło się nowe społeczeństwo obywatelskie, bo z góry założył, że w działaniu władz rewolucyjnej Francji nie było niczego pozytywnego. Trudno więc w tym miejscu zgodzić się z twierdzeniem autora, iż starał się „w miarę możliwości naszkicować obiektywny obraz tamtych czasów" (Wstęp, XIV), ale nie można mu odmówić erudycji, znajomości przedmiotu, bo przestudiował bogatą literaturę, w tym francuską, która nie była tłumaczona na język polski. Zaletą tej książki jest niewątpliwie to, że Autor sięgnął po wątek polski, istotny dla czytelnika, pisząc o kilku Polakach, ofiarach rewolucji. Ofiarą terroru była Rozalia z Chodkiewiczów, księżna Lubomirska (1768-1794), kasztelanowa kijowska, dama salonowa Paryża, która dwukrotnie odwiedziła Francję w latach 1789-90 i 1792-93. Znajomość z żyrondystami i hrabiną du Barry (Dubarry) zaprowadziła ją na szafot 30 czerwca 1794 r. W chwili śmierci miała lat 26, a nie 23 jak czytamy w książce (s. 138), urodziła się bowiem w 1768 r., nomen-omen, w Czarnobylu, na Ukrainie. Inną ofiarą rewolucji był Józef Stanisław Miączyński (1743-1793), konfederat barski, najwyżej ceniony przez Dumourieza spośród wszystkich komendantów konfederacji. Po wybuchu rewolucji miał kierować artylerią w czasie szturmu na Bastylię (dociekania historyków starszego pokolenia jak Szymon Askenazy i Aleksander Kraushar), na co nie ma jednak wiarygodnego potwierdzenia źródłowego, a rzecz ta wymaga pogłębionych badań. Na wniosek Dumourieza 25 maja 1792 r. został mianowany generałem brygady i zajął się organizowaniem strzelców konnych, nowej formacji na terenie Francji. Był komendantem garnizonu w Sedanie. Bliskie związki z gen. Dumouriezem, jednym z głównych dowódców republiki, oskarżonym o zdradę, przypłacił życiem na szafocie 22 maja 1793 r. Dodać jeszcze należy, że Józef Stanisław Miączyński nie był wojewodą bełskim, jak chce Autor (s.139). Poczet urzędników województwa bełskiego nie zawiera tego nazwiska, był natomiast marszałkiem konfederacji województwa bełskiego. Na więcej uwagi zasługuje Franciszek Klaudiusz Łazowski (1752-1793), któremu Autor poświęcił ledwie parę wierszy, bo piszący nie kryje swoich sympatii i antypatii, a ta postać polskiego uczestnika rewolucji nie wydaje się być dla niego bohaterem pozytywnym. Ojciec Łazowskiego, szlachcic z Podlasia przybył do Francji wraz z królem Stanisławem Leszczyńskim i był na jego dworze kierownikiem kuchni. Przed wybuchem rewolucji Franciszek Łazowski zajmował wysokie stanowisko w administracji francuskiej ( inspektor generalny manufaktur i handlu). Od samego początku znalazł się w szeregach rewolucji. Wspólnie z Józefem Miączyńskim miał kierować ogniem artylerii przy zdobyciu Bastylii i w dowód uznania otrzymał stanowisko kapitana kanonierów gwardii. Był jednym z bardziej znanych działaczy jakobinów. Należał do przyjaciół Robespierra i był członkiem Rady Generalnej Komuny. 20 czerwca 1792 r. współdziałał z sankiulotami podczas najścia na Tuilleries, a po miesiącu w kolejnym boju o pałac królewski kierował ogniem kartaczy rozstrzygając bitwę na korzyść sankiulotów. Zmarł w kwietniu 1793 r. , zdaniem Autora podobno otruty lub z nadużycia alkoholu, a według innych źródeł w następstwie pobicia przez nieznanych sprawców, być może najemników Żyrondy, gdy w nocy 22/23 kwietnia 1793 r. opuścił salę posiedzeń klubu jakobinow. Po świetnej ceremonii został pogrzebany na placu Karuzelskim. Mowę żałobną na cześć Łazowskiego wygłosił sam Robespierre w klubie jakobinow, tak zatłoczonym, że załamała się trybuna. Uważny czytelnik zwróci na pewno uwagę na staranne opracowanie tej książki pod względem edytorskim. Publikację wzbogacają liczne zdjęcia ze zbiorów Autora, co świadczy, podobnie jak bibliografia, o solidnym przygotowaniu do podjęcia tego tematu. Na koniec jeszcze jedna uwaga. Można się nie do końca zgadzać z wywodami i komentarzami Autora, które w demaskowaniu „kłamstwa Bastylii" są często kontrowersyjne, ale warto tę książkę przeczytać.

    gwiazdkagwiazdkagwiazdkagwiazdkagwiazdka

    Każdy z narodów ma swą tworzoną bardziej lub mniej świadomie mitologię ukazującą jego przeszłość lepszą niż była w rzeczywistości. Historycy podejmują nieustanny trud obalania odradzających się i nowo powstających fałszów i zniekształceń. Książka Kłamstwo Bastylii próbuje uporać się z kłamstwami narosłymi wokół Wielkiej Rewolucji Francuskiej. Autor, wykazując się ogromną erudycją, rozprawia się kolejno z postaciami, miejscami, przedmiotami, odzierając je z legend i wybiegając przy tym daleko w czasie i przestrzeni poza XVIII-wieczną Francję. Bezwzględnie obala romantyczną wizję rewolucji, porównując piękno niesionych przez nią haseł do piękna „niegdysiejszej stalinowskiej konstytucji”. Praca jest zbiorem szkiców, które mogłyby funkcjonować niezależnie, dzięki czemu przypomina ona leksykon. Niemniej ich dobór został starannie przemyślany i składają się one na zamkniętą całość. Andrzej Cisek przekonuje, iż dzieje Francji wcale nie są bardziej szlachetne od dziejów Polski, tylko że w krajach tych zachodziły odmienne procesy intelektualne. O ile nad Sekwaną gloryfikowano i upiększano nawet niegodne postacie i czyny, o tyle nad Wisłą zohydzano wszystko, co najpiękniejsze. Kontrowersyjna książka ma być panaceum na nasze narodowe kompleksy, które są oparte na kłamstwie. Znakomicie napisana, choć zawiera wiele spornych koncepcji i spostrzeżeń, jest znakomitą lekturą nie tylko dla miłośników Francji. Jest też ciekawym zarysem epoki, która wykuła cesarza Francuzów i właśnie dlatego wydawca włączył Kłamstwo Bastylii do znakomitej Serii Napoleońskiej.

    gwiazdkagwiazdkagwiazdkagwiazdka

    "Kłamstwo Bastylii" z serii napoleońskiej wydawnictwa Finna to nietypowa książka. Sięgnąłem po nią zainteresowany tematem Rewolucji Francuskiej, gdyż wiedza nabyta niegdyś na lekcjach historii uleciała, a brak rozeznania w wydarzeniach, które katalizowały karierę Bonapartego sprawiał, że czegoś w poznawanej panoramie jego dziejów brakowało. Już pierwsze strony książki, jej wstęp, zaniepokoiły mnie. Autor otwarcie przyznaje, że nie jest to pozycja, która przeprowadza czytelnika przez Rewolucję od początku do końca, na sposób akademickiego, może trochę beletryzowanego, wykładu. Jest to raczej zbiór autorskich badań, dociekań i przemyśleń powiązanych z postaciami, symbolami i epizodami tamtych wielkich wydarzeń. Rzeczywiście, czytając książkę, odnosi się wrażenie słuchania, mam nadzieję, że nie będzie to obraźliwe porównanie - wspomnień z wakacji opatrzonych zbiorem slajdów. Z każdym kolejnym rozdziałem, są one dość krótkie, pochylamy się nad osobnym tematem. Raz jest to historia paryskiego placu, raz dzieje instrumentu do dekapitacji, innym razem biogram aktora sceny Rewolucji. Książkę czyta się wpadając jak przysłowiowa śliwka w kompot, bez drogi ratunku i możliwości oderwania się choćby na chwilę. Andrzej Cisek nie stara się być chłodnym dokumentalistą, odsuwa na bok swój frankofilizm, do którego sam się przyznaje, zapomina o poprawności politycznej i mówi o Rewolucji posługując się tzw. chłopskim rozumem. Łącząc epizody i przypadki ludzi uwikłanych w Przewrót Społeczny rysuje obraz wydarzeń, który wbrew zadawanym nam za młodu naukom - o szlachetności, pięknie idei i zacnemu celowi Rewolucji - okazuje się krwawym, okrutnym, pozbawionym litości, będącym polem do popisu dla najgorszej i najmroczniejszej strony Człowieka spektaklem potworów. Autor nie boi się porównywania "bohaterów", których imionami oznaczono francuskie ulice, do najgorszych i najbardziej znienawidzonych postaci dwudziestowiecznych totalitaryzmów. Co najbardziej zaskakujące, trudno odmówić mu racji, co do każdego napisanego słowa. Książka nie pozostawia czytelnika obojętnym. Otwiera mu oczy na mitologizowany, to znaczy zakłamany, okres historii Europy. W jednej z niedawno przeczytanych przeze mnie pozycji, niestety nie pamiętam tytułu, jakiś wielki charakter epoki napoleońskiej wypowiedział się o Bonapartem, parafrazuję, iż jego zmierzch jest kresem epoki honoru i szlachetności, zaś tryumfem ludzi maluczkich i zepsutych. Książka Ciska kazała mi spojrzeć na to zdanie inaczej i ze smutkiem przyznać, iż owy tryumf został odniesiony nie wraz z kresem Napoleona, a z początkiem Rewolucji i chwilą gdy Francja musiała zmierzyć się z szaleństwem jej ojców. Cóż, przyznam, że ta namiastka recenzji została napisana na gorąco, w chwili, gdy emocje po "Kłamstwie Bastylii" jeszcze nie opadły. Być może przemyśle temat jeszcze i raz i ostudzę głowę, być może przeczytam niedługo jakąś pozycję, która pozwoli spojrzeć na temat z innej perspektywy, może... Tymczasem z czystym sercem polecam książkę pana Andrzeja Ciska. Naprawdę warto.

    gwiazdkagwiazdkagwiazdka

    Większość ludzi kojarzy Marata z nieszczęsnym męczennikiem ze wspaniałego obrazu Davida i nie widzi w nim tego, kim naprawdę był – pokrytego wrzodami psychopaty. Większość ludzi patrząc na pompatyczne obchody dnia zdobycia Bastylii, nie zadaje sobie pytania, co też właściwie ci Francuzi świętują: nie wiedzą bowiem nawet tyle, że uwolnienie więźniów tej słynnej twierdzy oznaczało wypuszczenie na wolność jakichś siedmiu osób (w tym dwóch wariatów i jednego zboczeńca), a zburzenia fortu nie dokonał lud tylko pewien cwaniaczek z własną ekipą budowlaną, który nieźle się na tym obłowił. Nikt dziś nie wytyka Francuzom, że świętują dzień kłamstwa i obłudy – Rewolucja nie przyniosła ani braterstwa, ani wolności, a jedynie równość objawiającą się w masowym mordowaniu ludzi niezależnie od stanu, przekonań i płci (warto dodać, że kobiety mały prawo jedynie umrzeć razem z mężczyznami, ale praw politycznych zawsze im odmawiano). Rewolucja miała w zamyśle obalić stany panujące, ale przecież fakty jasno wskazują, że 60% jej ofiar stanowiło chłopstwo. Co więc świętują Francuzi? Rządy Terroru, które – jak słusznie zauważa autor – wyprzedzają jedynie w czasie, ale nie w swym zwyrodnieniu dokonania bolszewików? Przeraża fakt, jak bardzo potrzebne są nam takie książki. I jak wielka jest siła kłamstw historii.

    Detale techniczne

    Oprawa: miękka ze skrzydełkami | Ilość stron: 456 | Wydawnictwo: Fronda | Data premiery: 0000-00-00 | Wymiary: 17x24 cm | EAN: 9788362268115

    Bestsellery w kategorii: "historia / archeologia"
     
     
    Metody płatności Nasi partnerzy logistyczni Sprawdzona usługa
    Metody płatności: Za Pobraniem, MasterCard, Visa, PayU, PayPal Nasi partnerzy logistyczni: FedEx, Inpost, Ruch
    • Szybka dostawa
    • Ochrona konsumenta
    • Polityka prywatności
    • 14-dniowe prawo zwrotu
    • Bezpieczne płatności
    • Szyfrowanie SSL
    Najpopularniejsi Autorzy Znajdziecie nas

    Wojciech Sumliński

    Wiktor Suworow

    Sławomir Cenckiewicz

    Rafał Ziemkiewicz

    Dorota Kania

    Bronisław Wildstein

    Wojciech Cejrowski

    Marcin Wolski

    Tadeusz Płużański

    Marek Jan Chodakiewicz

     

    Andrzej Nowak

    Norman Davies

    Bohdan Urbankowski

    Dietrich Von Hildebrand

    Filip Musiał

    Józef Mackiewicz

    Paweł Wieczorkiewicz

    Gilbert Keith Chesterton

    Adam Szustak

    Clive Staples Lewis

    Jacek Pulikowski

    Aleksander Posacki

    Waldemar Chrostowski

    Nick Vujcic

    Richard Rohr

    Scott Hahn

    Jan Paweł II

    George Orwell

    Jacek Piekara

    Vladimir Volkoff

    Waldemar Łysiak

    Jean Raspail

    Sergiusz Piasecki

    Agatha Christie

    J.R.R. Tolkien



    Copyright © 2003-2020 XLM